Home ⁄ Bogaty facet poszukiwany ⁄ Bogaty facet, “biedna” dziewczyna: prawdziwe historie prawdziwych związków
związek z bogatym facetem gdzie poznać dobrego męża

Bogaty facet, “biedna” dziewczyna: prawdziwe historie prawdziwych związków

Jak flirtować z facetem? Niby proste, ale jednak trudne. Tym bardziej, jeśli  chcesz pisać SMS-y do bogatego faceta. Ale znam przynajmniej kilka przykładów na związki typu “Bogaty facet i biedna dziewczyna”, które zapoczątkował własnie intrygujący SMS-owy flirt. Nie wszystkie te relacje przetrwały. Dlaczego? Oto prawdziwa historia.

“Bogatego męża szukam”

Wśród moich Kursantek i Klientek zdarzają się takie, które postanowiły, że związek z bogatym facetem to właśnie to, czego pragną w życiu. Jak dla mnie – brawa za szczerość wobec samych siebie i brawa za odwagę. Szanuję kobiety, które wiedzą czego chcą. Bo mają do tego pełne prawo – chociaż świat najchętniej ukamieniowałby je za takie stawianie swoich oczekiwań wprost.

 

(Co ciekawe, ten sam świat nigdy nie ocenia równie ostro mężczyzn, szukających dla siebie kobiety każdej, pod warunkiem że będzie młoda i piękna… O tej kwestii pisałam zresztą całkiem niedawno, i jeśli interesuje Cię, dlaczego uważam że jest OK, jeśli dziewczyna pragnie w życiu bogatego męża czy partnera – odsyłam do > TEGO TEKSTU.)

 

Wspominałam już na blogu, że do napisania książki “Bogaty facet, bogaty mężczyzna: jak go poznać, zdobyć i zatrzymać” skłoniły mnie właśnie historie kobiet, z którymi współpracowałam jako trenerka relacji. Widziałam jakie błędy w tych relacjach popełniają – całą, naprawdę sporą listę wszystkich grzechów znajdziesz w mojej książce.

 

Biedna ale szczęśliwa?

Dziś chciałabym opowiedzieć jedną z historii, jaka przydarzyła się mojej kursantce Kamili. (Kamila oczywiście zgodziła się, żeby wykorzystała jej przypadek publicznie, postanowiłyśmy jedynie że zmienimy w tekście jej imię). Pułapka, jaką Kamila zastawiła na samą siebie, z początku wcale nie wyglądała źle. Wręcz przeciwnie – takie zachowanie wydawało się Kamili świetną strategią, żeby poderwać bogatego faceta. I długo nie mogła mi uwierzyć, że to właśnie ten sposób pogrążył ją w oczach Jerzego: przystojnego, rozwiedzionego właściciela kilku salonów samochodów.

 

Śliczna, filigranowa Kamila dziś jest pełna wiary we własne możliwości. Ale kiedy poznała Jerzego, była inną osobą. Nie stać ją było na dobre ciuchy ani porządnego fryzjera, mieszkanie w dużym mieście pochłaniało wszystkie jej pieniądze. W dodatku wyrosła w domu, w którym panowała zasada “Jesteśmy biedni i nikogo o pomoc prosić nie będziemy”. Szczególnie mama Kamili lubiła podkreślać fakt, że jej dzieci co prawda nie zawsze mają na miesięczny bilet na autobus, ale są o wiele bardziej dumne i szczęśliwe od tych, których rodzice odwożą do szkoły samochodem.

 

Kamila – czemu trudno się dziwić – szczęśliwa z powodu przymusowego podróżowania na gapę nie była. Nie lubiła też swoich ciuchów odziedziczonych po dorosłych kuzynkach, ani beznadziejnych obiadów, jakie razem z resztą niezamożnych dzieci dostawała w szkole. Kiedy dorastała, postanowiła że nie powtórzy błędu swojej matki. Zaczęła studiować stomatologię, bo wiedziała że w tym zawodzie pieniądze będzie miała zawsze. A na swojego przyszłego męża postanowiła wybrać faceta, który ich dzieci będzie odwoził najlepszym samochodem – a nie wypychał do autobusu bez śniadania i bez biletu.

 

Strategia: jak poderwać milionera?

Poznanie Jerzego, który faktycznie z samochodami miał dużo wspólnego zawodowo, było kwestią przypadku. Tak w każdym razie myślał Jerzy. W rzeczywistości Kamila dobrze obmyśliła plan na poznanie kogoś takiego jak on. A mówiąc całkiem szczerze, miałam na ten plan pewien wpływ – nasza współpraca zaczęła się własnie od jej pytania do mnie “Gdzie do cholery mam szukać tego właściwego faceta?”.

 

Chcesz więcej takich historii? A może potrzebujesz podpowiedzi, gdzie szukać męża, faceta lub partnera? Kliknij tutaj i zapisz się do newslettera: co dwa tygodnie dostaniesz na maila informację o najciekawszych wpisach i małą niespodziankę.

 

Ale wracajmy do tematu. Jerzy wydawał się dla Kamili doskonałym partnerem. Był bogaty, a do tego hojny, emocjonalnie otwarty, wysyłający sygnały że chce stałego związku. Ponieważ Kamila przez cały czas była pod moją opieką (#CoachingMiłości) nie popełniła żadnego popularnego błędu z gatunku tych, które często się przytrafiają kobietom i dziewczynom, randkującym z bogatymi facetami. Wiedziała co robić odnośnie seksu, prezentów, propozycji wspólnych wyjść itd – ale i tak nadziała się na minę, której nie przewidziałyśmy. Kiedy zauważyłam o co chodzi, już wiedziałam że mam kolejny rozdział mojej książki. Bo w tym momencie dochodzimy do pytania:

 

Jak NIE pisać do (bogatego) faceta?

Oto mały fragment korespondencji między Jerzym a Kamilą. Nie łamię tu żadnej tajemnicy – Kamila dostarczyła mi je do analizy, a ja przytaczam te SMS-y za zgodą, jedynie lekko je skracając. A Ty, Droga Czytelniczko w trakcie lektury spróbuj proszę dojść, na czym polegał błąd Kamili:

 

Jerzy:
(…) Proponuję wycieczkę za miasto, trzeba się trochę rozerwać (…). Przyjadę po Ciebie i jedziemy.

Kamila:
Jesteś kochany (…) ale boję się że mnie nie stać na razi na wyjazdy, wiesz jakie jest życie studentki 🙂

Jerzy:
Kamila przy mnie nie musisz się martwić (…). Jutro czekaj na mnie spakowana.

Kamila:
Dziękuję Ci bardzo! Masz ciężkie życie ze mną, nie stać mnie na nic, wiem że to dla Ciebie trudne.

Jerzy:
Nie przesadzaj, trzeba się cieszyć życiem 🙂

Kamila:
Przepraszam Cię raz jeszcze, że musisz za mnie płacić! Straszny wstyd!

Jerzy:
Już nie rozmawiajmy o tym, wszystko jest w porządku, jutro chcę Cię widzieć w dobrym humorku! A jak nie masz bikini wstąpimy gdzieś po drodze i kupimy 🙂

Kamila:
Boże, to musi być dla Ciebie jakiś dramat, spotykać się z taką osoba jak ja. Strasznie Cię przepraszam, nie chcę Cię narażać na żadne koszta, no tak akurat trafiłeś na biedną dziewczynkę… 🙂

 

Już widzisz? Też rzuciło się to w oczy? Ja musiałam przekopać się przez kilkanaście rozmów tej pory żeby wpaść na ten własnie motyw, który powtarzał się bez końca.Też dostrzegasz ten schemat? On jej pisze że ok, i że nie widzi żadnych problemów – a ona jemu, że przeprasza, że nie ma pieniędzy. Na każde „zapraszam” Jerzego Kamila odpowiada „ale przepraszam, mnie nie stać, jestem biedna, nie jestem taka bogata jak Ty, nie mam pieniędzy” itd. Taki wzór rozmowy powtarza się pomiędzy nimi wielokrotnie.

 

Jak zdobyć faceta na zawsze?

Kiedy czytałam fragmenty rozmów tej pary, dosłownie łapałam się za głowę. Czytałam, i nie mogłam uwierzyć. Kamila chyba także nie, bo kiedy jej pokazałam ten powracający motyw rozmów – też była mocno zdziwiona. Nie miała świadomości, że tak często wraca do tematu swojego braku pieniędzy.

 

Historia między Kamilą a Jerzym skończyła się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Są razem od ponad dwóch lat, mają wspólne plany. Żeby wyjść ze schematu postrzegania samej siebie jako biednej, nic nie wartej dziewczynki Kamila musiała przerobić jednak ze mną sporo treningów. Od dziecka nauczono ją, że bycie biedną, pozbawioną środków finansowych to coś, o czym trzeba ciągle uprzedzać otoczenie. Kamila nie chciała powtarzać błędów matki i nie zamierzała być dumna z tego, że nie stać ją dosłownie na nic. Zaczęła więc PRZEPRASZAĆ za to, że (w tym momencie) nie ma pieniędzy – mimo że jej facet w ogóle nawet nie chciał o tym rozmawiać, i nie robił najmniejszego problemu z jej sytuacji majątkowej.

 

Żona dla milionera

Jeśli zatem chcesz randkować z bogatym facetem i zatrzymać jego zainteresowanie na dłużej – nie popełniaj błędu Kamili i nie podkreślaj bezustannie, jak to na nic – w poróżwnaniu z nim – Cię nie stać. Dziewczyno, Twój facet wie, że nie masz tyle pieniędzy co on! Nie musisz przypominać mu o tym ani podkreślać tego w co drugim zdaniu! Gdyby wasz nierówny poziom finansowy był dla niego problem, nie poświęciłby Ci nawet pięciu minut! Ale on nie szuka wspólnika w biznesie czy partnera w interesach. Przestań więc co pięć minut nawracać do tematu swoich ograniczonych zasobów finansowych i po prostu zacznij cieszyć się tym, co masz i co właśnie dostajesz od losu!

 

Zainteresowała Cię historia Kamili? Więcej przykładów prawdziwych związków z bogatymi facetami, podpowiedzi gdzie szukać milionera a także strategii na to, jak go zdobyć – znajdziesz w mojej książce. KLIKNIJ i sprawdź, co jeszcze znajdziesz w poradniku “Bogaty facet, bogaty mężczyzna: jak go poznać, zdobyć i zatrzymać”. 

 

Mam nadzieję, że z historii Kamilii wyciągniesz dla siebie odpowiedni wniosek. Może Ty też masz coś, za co nieustannie przepraszasz, przy okazji kompletnie niepotrzebnie zwracając na to uwagę? Pozdrawiam Cię serdecznie, a jeśli chcesz ze mną przedyskutować jakiś problem – czekam jak zawsze na maila. Twoja Agata Aaronson coaching miłości trenerka związków

Podoba Ci się ten tekst? Podziel się nim z innymi:
follow subscribe - Bogaty facet, "biedna" dziewczyna: prawdziwe historie prawdziwych związków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

PageLines